15 maj 2010. Sobota. Godz:21.37
Sobotnie wieczory nie są wcale takie fajne. Zwłaszcza, gdy siedzi się przed lapciem, słucha przestarzałych piosenek typu i popija się gorącą czekoladą. W tv nie ma nic godnego uwagi, a do ściągnięcia Plotkary pozostały 2godz 15min 4s. Wrr...Nienawidzę takich dni. !
Wolałabym być teraz gdzieś w Stanach, gdzie jest dopiero poranek. Wolałabym, aby teraz były wakacje i poranne słońce budziło by mnie swoimi ciepłymi promykami. Wolałabym, aby teraz wszystko było dobrze. Żeby to co stało się jakieś 3 miesiące temu nigdy się nie stało i było dobrze. Sama nie wierze, że minęło tyle czasu. Chciałabym być znowu 5-letnią dziewczynką. Bez zmartwień. Ale z pełną głową zakręconych pomysłów na nowy dzień. Jak to ja: latałabym teraz w ulubionych różowych trampkach, spodniach(oczywiście przetartych od ilości upadków) i ulubionej bluzce z żółwiem Nindżą na piersi. Co to były za czasy.
Idę się zaraz ogarnę i właczę jakąś komedię najprawdopodobniej romantyczną. :D
+ Pozdrawiam Dominikę. Tak o Ciebie chodzi skarbie :*
Wiem,wiem post jest pozbawiony jakiegokolwiek sensu.
sobota, 15 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Aaaaa.! :D dla mnie pozdrooo <33333
OdpowiedzUsuńaaa ja lubie takie wieczory :D
OdpowiedzUsuń